Ráchel

Z wizytą u Ráchel Smékalovej

Witaj w Boskim miejscu, bo właśnie tak swoje mieszkanie pieszczotliwie nazywa kuratorka i muza świata designu, Ráchel Smékalová. Dajcie się wciągnąć we wnętrze złożone niczym mozaika przedmiotów, które z czasem trafiały na drogę Ráchel - wnętrze, które nie jest zwykłym miejscem do życia, lecz swoistym, niemal galeryjnym światem, w którym przeplatają się wspomnienia, historia i elementy różnych kultur. To dom, który powstawał z miłością i z myślą o codziennym życiu całej rodziny - wraz z dziećmi. Wizyta na YouTube.

Oryginalny historyczny dom czesko-indyjskiej rodziny

Dom, w którym rodzina znalazła swój azyl, stoi w samym sercu Pragi od XIII wieku i należy do najstarszych oryginalnych budynków mieszkalnych w okolicy Vyšehradu. Zanim Ráchel z rodziną się do niego wprowadziła, ich mieszkanie przeszło kompletny remont, który z pierwotnie planowanych kilku miesięcy rozciągnął się na prawie cały rok.

„Oryginalny układ zupełnie by nam nie odpowiadał, ale dzięki remontowi, który przeprowadziliśmy, spełniliśmy wszystkie marzenia o tym, jak ma wyglądać nasz dom i jak chcemy się w nim czuć”.

Podczas remontu Ráchel zależało przede wszystkim na tym, by stworzyć wystarczająco dużo miejsca do przechowywania, a jednocześnie pozbyć się korytarzy, aby wygospodarować jak najwięcej pokojów oraz dużą strefę wspólną w postaci salonu i jadalni. Całe wnętrze sprawia teraz wrażenie jednej wielkiej, otwartej przestrzeni, po której można swobodnie się przemieszczać. Układ mieszkania zyskał na lekkości i doskonale odpowiada potrzebom całej rodziny.

Salon Ráchel

Wnętrze jako kolekcja dzieł sztuki

W mieszkaniu znajdziesz wiele ikonicznych przedmiotów, które odzwierciedlają zarówno współczesną czeską scenę designerską, jak i podróże Ráchel za granicę, skąd od czasu do czasu przywozi coś nowego. Ściany sprawiają niemal wrażenie galerii, zdobią je obrazy współczesnych artystów, których Ráchel zna osobiście lub z którymi zetknęła się zawodowo.

„Myślę, że najlepiej oddają mnie meble, które pojawiają się na mojej drodze”.

Nic tu nie jest przypadkowe ani nie pełni funkcji wypełniacza przestrzeni. Każdy obiekt ma swoją własną historię, a Ráchel z entuzjazmem opowiada o każdym z nich i o tym, jak trafił do jej domu.

Wnętrze tworzyło się z czasem, z przedmiotów, które pojawiały się w życiu Ráchel. Sama mówi, że przy wyborze wyczuwa pewną synergię między sobą a konkretnym meblem, który stanie jej na drodze i właśnie dlatego często odkrywa piękne rzeczy za niespodziewanie niską cenę.

„Nasze wnętrza są ułożone jak mozaika rzeczy, które z czasem pojawiały się na mojej drodze. W przeciwieństwie do wnętrz moich klientów, gdzie zaczynamy od zera, nasz dom to prawdziwy kolaż obiektów, które wędrują ze mną z mieszkania do mieszkania. Po prostu jestem kolekcjonerką” mówi Ráchel.

Jak mieszka Ráchel

Dwie łazienki: absolutna konieczność w domu z trzema mężczyznami

W porównaniu z poprzednim mieszkaniem Ráchel najbardziej cieszyła się z tego, że w nowym będzie miała dwie łazienki. Z przymrużeniem oka mówi, że z dwoma synami i jednym mężczyzną jest w domu w mniejszości, dlatego zapragnęła stworzyć jedną łazienkę tylko dla siebie: dziewczęcą i delikatną.

Dziś postrzega ją jako swój mały azyl, miejsce, do którego przychodzi odpocząć i na chwilę się wyłączyć. Często w ciągu dnia pozwala sobie na kąpiel, którą traktuje jako swój dzienny restart. „Dla kogoś pauzą jest obiad, dla mnie wanna” mówi z uśmiechem.

Podczas urządzania chciała, aby przestrzeń sprawiała wrażenie delikatnej, kobiecej, a jednocześnie nosiła ślady vintage i antique. Atmosferę dopełnia między innymi łabędź służący jako wieszak na ręczniki, włoskie lampy z Murano czy owalne kształty, dzięki którym łazienka wydaje się miękka i przytulna.

Rachel łazienki

Łazienka Ráchel Smékalovej

łazienki

Osiem miesięcy kurzu, chaosu i determinacji

Remont według pierwszych założeń, wyglądać prosto - przyjść, zburzyć jedną ścianę, pomalować, wykończyć podłogi i gotowe, można się wprowadzać. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Przez osiem miesięcy Ráchel spędzała niemal każdy dzień na budowie, otoczona kurzem, brudem i nieustającym chaosem. A to wszystko z dwójką małych dzieci.

Z perspektywy czasu mówi jednak, że taka właśnie jest. Często coś sobie wymarzy, a później przychodzi jej zderzyć się z rzeczywistością. Jednak kiedy już się na coś zdecyduje, nie ma odwrotu. Nie pozostaje nic innego, jak doprowadzić wszystko do końca.

„W idealnym przypadku połączyłabym moją fantazję z pragmatyzmem, co oznacza, że chciałabym tu zaprojektować mnóstwo elementów zabudowanych, szaf, przestrzeni do przechowywania. Zrobić jakieś ukryte rzeczy lub inaczej rozwiązać kuchnię.Ale jak mówię, na razie to niemożliwe. Więc pozostaje mi głównie wyobraźnia”.

Jedną ze sztuczek, którą Ráchel poleca również swoim klientom, by osiągnąć wrażenie przestronności, jest myślenie o głębi pomieszczenia. Można ją osiągnąć na przykład poprzez powtarzanie pewnych elementów, które wizualnie spoją wnętrze i nadadzą mu większej płynności. Może to być na przykład fotel w paski w jednym pokoju i tapeta w paski w drugim.

„U nas jest to na przykład połączenie lamp sufitowych. Na tym najwyższym poziomie, gdy spojrzysz w górę, widzisz, że cała przestrzeń łączy się poprzez żyrandole i ma swoje flow. Przechodzisz przez jeden pokój, potem przez drugi, aż dotrzesz do końca. I czujesz, jakby wszystko było ze sobą połączone i miało sens” - wyjaśnia Ráchel.

Mieszkanie Ráchel

Rodzina na pierwszym miejscu

Ráchel od początku zależało na tym, aby stworzyć dla swoich dzieci bezpieczny i trwały dom. Miejsce, w którym będą się czuć bezpiecznie i jak u siebie. Sama dorastała w domu, do którego była bardzo przywiązana, dlatego chciała, by jej dzieci czuły to samo. Żeby kiedyś mogły powiedzieć: tu jest nasz dom, tu jesteśmy z mamą i tatą.

„Moją motywacją było stworzenie domu dla naszych dzieci, w którym naprawdę będą się czuć jak u siebie”.

Choć mieszkanie jest dziś pełne życia i radości, wciąż widzi w nim przestrzeń na kolejne zmiany. „Teraz na przykład czekam na to, żeby w tej kuchni, którą mamy tymczasowo z drugiej ręki, stworzyć kiedyś coś pięknego, zupełnie nowego i oryginalnego. Może też trochę poczekamy, aż dzieci przestaną tu ciągle kopać piłką albo strzelać z łuku” - śmieje się Ráchel.

Również obecna sofa pochodzi z drugiej ręki i Ráchel traktuje ją przede wszystkim jako praktyczne i tymczasowe rozwiązanie. Dobrze wie, jak bardzo sofa w rodzinnym domu jest narażona na zniszczenie, szczególnie przy małych dzieciach. Z uśmiechem mówi, że nie wyobraża sobie na przykład mieć w domu ikoniczną Togo od Ligne Roset albo wymarzoną Soriana sofa i jednocześnie zakrywać je kocami przez wzgląd na dzieci. Dlatego na razie postawili na racjonalny wybór, który odpowiada ich obecnemu etapowi życia.

„Jesteśmy bardzo rodzinni. Dlatego nasz dom nas nie ogranicza, ale zbliża”.

Choć wnętrze jest w nieustannym ruchu i toczy się w nim codzienne rodzinne życie, nie traci nic ze swojej jakości, estetyki i uroczej atmosfery. Całe mieszkanie jest więc żywą, nieustannie rozwijającą się przestrzenią, tworzoną z miłością, cierpliwością i z myślą o potrzebach dzieci i całej rodziny.

Rachel
Kolejne piękne meble